O autorze
Piszę bloga, aby się wygadać. My politycy jesteśmy zaprojektowani do tego, by mówić. Zwykle piszę o oczywistych oczywistościach, których nie dostrzegają inni.

Przeciw, a nawet za!

Donald Tusk wygłosił w Luksemburgu interesujące przemówienie. Musiało tak być, skoro cytowały go niemal wszystkie ważne media.

To, co znajduje się w większości relacji odnosi się do "fiaska idei federalizacji Europy". Tusk odkrywa przed światem, ale przede wszystkim przed sobą, że UE jest organizacją państw, a nie jakąś tam federacją. Dalej też jest wiele słusznych sformułowań. Mówi o istniejących różnicach interesów, nawet o konfliktach w Unii!




Powtarzam, to ciekawe przemówienie. Jest tylko jedna wątpliwość.

Wygłosił je człowiek, który jako premier Polski, inaugurując przewodzenie Unii, powiedział w Strasburgu: "Jaka jest odpowiedź na kryzys? Odpowiedzią jest więcej Europy!" i dostał za to gromkie brawa.

W życiu (tym europejskim) można być każdym, ale trzeba wiedzieć kim się jest. W Brukseli życie polityczne jest inaczej zorganizowane niż w Polsce. Tu można było być kibicem i walczyć z kibicami, walczyć z hazardem i po cichu go nie zwalczać. Można było uprawiać jednego dnia socjalizm, a następnego liberalizm. Można było nie klękać przed biskupami i wziąć na starość ślub kościelny, itd., itp.

W Polsce polityka krętactw dała Donaldowi Tuskowi 7 lat władzy. Po sobie zostawił nam PiS. W UE walczy teraz o drugą kadencję. Słucha więc, co piszczy w kraju. I działa jak zwykle.
Trwa ładowanie komentarzy...