Powtarzam, to ciekawe przemówienie. Jest tylko jedna wątpliwość.
Wygłosił je człowiek, który jako premier Polski, inaugurując przewodzenie Unii, powiedział w Strasburgu: "Jaka jest odpowiedź na kryzys? Odpowiedzią jest więcej Europy!" i dostał za to gromkie brawa.
W życiu (tym europejskim) można być każdym, ale trzeba wiedzieć kim się jest. W Brukseli życie polityczne jest inaczej zorganizowane niż w Polsce. Tu można było być kibicem i walczyć z kibicami, walczyć z hazardem i po cichu go nie zwalczać. Można było uprawiać jednego dnia socjalizm, a następnego liberalizm. Można było nie klękać przed biskupami i wziąć na starość ślub kościelny, itd., itp.
W Polsce polityka krętactw dała Donaldowi Tuskowi 7 lat władzy. Po sobie zostawił nam PiS. W UE walczy teraz o drugą kadencję. Słucha więc, co piszczy w kraju. I działa jak zwykle.
