Ciekawie w Moskwie

Z daleka sytuacja w Rosji jest stabilna. Wielki Przywódca sprawuje niepodzielną władzę, a poddani w kolejnych wyborach podnoszą Jego wyniki. Niby jak w "Rejsie" – nuda. Tymczasem tuż pod powierzchnią dzieją się rzeczy ciekawe.

Oto Ministerstwo Finansów Federacji Rosyjskiej przewidziało na następny rok 15 miliardów rubli na wybory prezydenckie, które zaplanowane są na rok 2018! Czyli ktoś myśli o wyborach przedterminowych… Ba! W takich wyborach urzędujący prezydent nie ma prawa uczestniczyć. O co więc chodzi według strategów z Kremla?


Rzecz jest prosta i skomplikowana jednocześnie.

Rosja, a właściwie jej elity, a właściwie sam Władimir Władimirowicz Putin, czują potrzebę zmiany. Nie tak po prostu, aby ktoś go zamienił, ale żeby coś zmienić i władzy nie oddać. Twarz Putina na czele Rosji jest coraz bardziej kłopotliwa dla świata. Z nową byłoby łatwiej zrobić jakiś kolejny reset. Jeden ze scenariuszy zakłada więc, że pozycja prezydenta zostanie przed wyborami mocno ograniczona. Miałaby powstać Rada Państwa, taki kolegialny prezydent, w której Władimir Władimirowicz Putin trzymałby żelazną ręką pozostałych członków.

A sam prezydent?

Już raz sprawdził się w okresie przejściowym Miedwiediew. Trudno jednak dwa razy wejść do tej samej rzeki (jeśli nie jest się Putinem). Na wszelki wypadek Siergiej Iwanow, zdymisjonowany niedawno szef prezydenckiej administracji, trzyma gabinet na Kremlu. Bardzo blisko Putina.
Trwa ładowanie komentarzy...