Potrzebna dobra wola jednego człowieka

To było nietypowe spotkanie Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Prezydenci Cox i Kwaśniewski przedstawiali sprawozdanie, które wcześniej zatwierdziła Konferencja Przewodniczących, czyli polityczny organ wykonawczy, mający zasadniczy wpływ na to, jak na co dzień funkcjonuje Parlament.

Sprawozdanie składa się z dwóch części. Część dokumentacyjna zawiera spis wszystkich wizyt, spotkań i podróży, które panowie prezydenci w towarzystwie pracowników Parlamentu Europejskiego odbyli na Ukrainę czy do Brukseli. Jest to razem kilkaset pozycji i 61 dni spędzonych na Ukrainie. Ponadto, w formie ustnej została przekazana część polityczna. Sprowadza się ona do tego, że stronie ukraińskiej zaproponowano rozwiązanie, które - używając języka potocznego - mieści się w formule "wilk syty i owca cała".


W oparciu o istniejące prawo ukraińskie prezydent dokonuje częściowego ułaskawienia Julii Tymoszenko. Częściowe ułaskawienie dotyczy skrócenia jej wyroku więzienia z 7 lat do połowy. W związku z tym, że była pani premier odsiedziała już ponad połowę ze skróconej kary, istnieje podstawa do przedterminowego warunkowego zwolnienia z więzienia. Jednocześnie Julia Tymoszenko ma zapłacić grzywnę ok. 200 mln dolarów oraz pozbawiona jest praw obywatelskich na 3 lata.

Czy to jest rozwiązanie dobre? Jak każdy kompromis i ten ma swoje wady i zalety, ale wygląda na to, że jest to rozwiązanie jedyne. Wczoraj na Komisji Spraw Zagranicznych wokół tego tematu wywiązała się dyskusja. Kwaśniewski stwierdził, że największym zagrożeniem dla powodzenia ich misji są "znachorzy". Tak określił polityków krajowych i europejskich, którzy próbują zaistnieć przy okazji tej bardzo trudnej sytuacji wymyślając kolejne koncepcje, kolejne rozwiązania, które jak kwiat jednej nocy bardzo szybko okazują się nierealne albo osadzone w zupełnej niewiedzy autorów.

Jeżeli kolejne 4 tygodnie, bo o tyle misja została przedłużona, mają być skuteczne, to strona ukraińska musi mieć pewność, że poza tę propozycję Parlament Europejski i Unia Europejska nie są w stanie wyjść, ale po jej spełnieniu będzie można cieszyć się sukcesem szczytu w Wilnie. Puenta, z którą rozstaliśmy się po spotkaniu brzmiała tak: potrzebna jest dobra wola jednego człowieka - tym człowiekiem jest prezydent Ukrainy Wiktor Janukowicz.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Parlament EuropejskiUkrainaMarek Siwiec
Skomentuj